piątek, 21 marca 2014

_Jednorazowa 'Kawiarnia Kosmos'

(...)
   Ja: Tak jak w przypadku książki 'Pięćdziesiąt twarzy Greya', której autor...
Oberbe: Autor? A nie autorka?
J: Chyba nie, to mężczyzna napisał. 
O: Zakład, że nie?
J: No, dobra, choć teraz już sama nie wiem. A o co?
O: Hmm... Przegrana osoba zaprasza na herbatę zaaranżowaną w jakiejś konkretnej stylistyce.
J: Coś jak na przykład: Alicja w Krainie Czarów na herbacie u Kapelusznika?
O: Mhm.

   Zazwyczaj zakładaliśmy się mniej spektakularnie, na przykład o tabliczkę czekolady, czy drobną przysługę. Tym razem czekało większe zadanie. Sprawdziliśmy, kto napisał 'Pięćdziesiąt twarzy Greya'. Odpowiedź: E.L. James - czyli pasuje do rodzaju żeńskiego i męskiego, ale jednak to pierwsze.
   Czekając na przystanku, jadąc metrem, stojąc w kolejce do kasy, myślałam nad konwencją herbacianego spotkania, aż wybrałam...
 s t y l  a s t r o n o m i c z n y ! 


   Sporządziłam zaproszenie dla Oberbe i zaczęłam przygotowywać 'Kawiarnię Kosmos', którą ulokowałam w korytarzu prowadzącym do wszystkich pomieszczeń w domu. Uznałam to miejsce za najbardziej neutralny grunt, w którym jest w miarę pusto.


   Lustro z gwiazdkami origami wydało mi się strategicznym punktem. Przykleiłam na nie szyld: 'Kawiarnia Kosmos'. W pobliżu ustawiłam stół, na którym obrus udawał niebo:


   Nieco dalej stanęła tablica z menu. Niestety nie mogłam znaleźć kredy, dlatego skorzystałam z brystolu i na nim wypisałam kosmiczną ofertę dnia:


   W youtube'owy pasek wyszukiwania wklikałam hasło: 'Smooth Jazz Cafe' i włączyłam pierwszą od góry składankę, wpasowała się idealnie. 
   Oberbe stwierdził, że gdyby przegrał, to zapewne siedzielibyśmy w tak zwanej bazie - w konstrukcji z krzeseł, stołu i koców, które budowało się w dzieciństwie. 


   W trakcie herbacianego spotkania udawał wróżbitę, który z małych gwiazdek odczytywał ezoteryczne układy. 'O, odwrócony trójkąt galicyjski. Czeka Cię dużo zmian!'.


   Na przykład w przyszłości będę szczęśliwą matką trojga dzieci. Dwie córki i jeden syn. Wszystko ustalone i zapisane w gwiazdach, haha. Kawiarni już nie ma, ale na lustrze został szyld, na który zerkam, wychodząc z domu i wracając do niego. Mieszkamy razem na galaktycznym balkonie, wszędzie kosmos.

2 komentarze:

  1. fajny pomysł na rozwiązanie zakładu i interesujący design ulotnej kawiarni :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dawno mnie tu u Ciebie nie było i wpadam prosto do kawiarni :) Wszędzie kosmos ;)

    OdpowiedzUsuń