sobota, 10 sierpnia 2013

_Rymikolaże cz. 2

Kiedyś uratowałam książkę 'Warszawa naszych dni' przed spaleniem w piecu w mieszkaniu studenckim. Jej treść jest propagandowa, ale głównie składa się ze zdjęć i to właśnie je postanowiłam wykorzystać jako tło do moich kolaży, które robię od roku. Nazbierało się ich wiele. Już kiedyś publikowałam tutaj jedną część, dziś kolejna porcja:


Nerwica lękowa powoduje zniekształcenie rzeczywistości. Pusta droga obrazuje poczucie odosobnienia, a słupy energetyczne pod napięciem są jak natrętne wizje, które nieustannie projektuje umysł chorej osoby. Lęk paniczny pojawia się nagle, jak po włączeniu przycisku 'start'. 


Zastanawiający jest świat, w którym symbolem seksu ogłoszono kobietę mającą na koncie kilkanaście zabiegów aborcji. Kolaż zmiksowany z pracami artystów popartowych. Twarz MM od Andy'ego Warhola, a kropkowane obrazy na ścianach pożyczone z dzieł Roya Lichtensteina.


Cokolwiek. Prywatna laurka z niewidocznym znakiem zapytania dla Warszawy.


Naukowcy ze Stacji Polarnej w Spitsbergenie głoszą, że ta pora roku zniknie niebawem z naszego obszaru.


Kseroświat pełen spokoju i harmonii. Miłość dwóch chłopców z guzikami w kształcie serca zamiast głów.


 Wierszokleci wychodzą ze swoimi problemami i nerwami na scenę. Wieczorki poetyckie są jak stypy. Ani śmiać się, ani płakać. Tylko jeść darmowe ciasteczka.


Znaleźć życie i już go nie szukać. 'Widzieć rzeczy takimi, jakimi są' i 'Om mani padme hum', czyli 'Bądź pozdrowiony klejonocie w kwiecie lotosu'. Laurka bez okazji dla Oberbe.


Niekreatywna edukacja powoduje, że wyobraźnia staje się niepełnosprawna. Uczniowie sprawdzają, co mają zadane w ćwiczeniach, a nad nimi kolorowe niebo, którego już nie zauważają. Prawdziwymi poetami i filozofami są dzieci w wieku przedszkolnym. 

2 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. trochę zmierzam do bezsłownych kolaży. ten ostatni należy do tego cyklu właśnie.

      Usuń