niedziela, 28 lipca 2013

_O tym, dlaczego lepiej nie marzyć o znajomości wszystkich języków świata i nieśmiertelności.


Użyczyłam siebie na potrzeby projektu psychologiczno-fotograficznego dla Magdy Stalmasińskiej:







Dopisek z drugiego sierpnia: Tak lakonicznie i surowo wspomniałam o tym projekcie, a miał on dla mnie spore znaczenie emocjonalne. Dzięki niemu zastanowiłam się nad swoimi marzeniami i ustaliłam, że bardzo chciałabym zobaczyć zorzę polarną na żywo i spróbować smoczego owocu zwanego też pitają. W rezultacie nareszcie wymyślam marzenia, które można zrealizować.

2 komentarze: